5 Niedziela Wielkanocna B
Patrząc na dzisiejszą Liturgię Słowa chciałbym się w tej refleksji homiletycznej zatrzymać nad 2 sprawami:
Pierwszą z nich jest rzecz, której ulega niekiedy pewnie każdy z nas. A mianowicie są to uprzedzenia.
"Kiedy Szaweł przybył do Jerozolimy, próbował przyłączyć się do uczniów, lecz wszyscy bali się go, nie wierząc, że jest uczniem" – mieli uprzedzenia. Znali go wcześniej, wiedzieli o jego gorliwości wobec prawa, oraz o jego zwalczaniu innych, zwłaszcza chrześcijan, wiedzieli, że to on kazał ukamienować Szczepana… Mając to wszystko w pamięci trudno im było popatrzeć na niego jako na brata w jednej wspólnej wierze. Uprzedzenia stwarzały dystans, który się wydawał nie do przeskoczenia… I mimo, że Barnaba się wstawił za nim, to i tak wysłano go niebawem do Tarsu… (tak na wszelki wypadek…)




