Nie naśladujmy obrzydliwości narodów pogańskich!
Człowiek nie może chyba mieć w życiu za dużo i za dobrze.…
Największą sztuką – największym osiągnięciem w życiu człowieka jest mieć dobrze, nawet za dobrze i nie zgłupieć, nie zwariować… sztuką jest mieć dużo i dobrze a jednocześnie nie zatracić siebie, nie usunąć Boga z serca i nie stracić wiary!
W I czytaniu mamy ukazany – Obraz Izraela – izraelitów którzy, kiedy już się wydawało, że się wreszcie poukładali w swej rodzinnej ziemi, bo i był pokój i domy pobudowane, zbudowana też pięknie świątynia – mogłoby być więc tak dobrze…. Ale właśnie wtedy:
Wszyscy naczelnicy Judy, kapłani i lud mnożyli nieprawości, naśladując wszelkie obrzydliwości narodów pogańskich bezczeszcząc świątynię, którą Pan poświęcił w Jerozolimie.
- Są to bardzo smutne słowa autora Drugiej Księgi Kronik.
Dla niego również rzeczą wręcz oczywistą jest też to, co się stało później:
Przyszli Chaldejczycy - spalili świątynię Bożą, zburzyli mury Jerozolimy, wszystkie jej pałace spalili i wzięli się do niszczenia wszystkich kosztownych sprzętów. Ocalałą spod miecza resztę król uprowadził na wygnanie do Babilonu.
I zaczęła się druga niewola. Pierwsza była egipska, a teraz druga – babilońska.
Dla autora tego tekstu nie ma wątpliwości, że wszystkie te nieszczęścia przyszły z powodu wcześniejszego odejścia od Boga. Zaczęło się lekceważenie Boga, jego przykazań, zaczęło się naśladowanie obrzydliwości pogańskich – to i zabrakło Bożego błogosławieństwa. Bóg się nie mści, ale Bóg też nie będzie błogosławił człowiekowi popełniającemu różne obrzydliwości… Bóg błogosławi w dobru, Bóg błogosławi, gdy człowiek spełnia Jego wolę, nawet, jeśli to czyni czasami nieudolnie. Ale daremnym jest wypatrywać Bożego błogosławieństwa, gdy samego Boga ma się za nic, gdy Jego prawo traktuje się z przymrużeniem oka, a z ochotą człowiek naśladuje tych, którzy sami podejmują lub podpowiadają działania wbrew Bogu!
Przypominają mi się w kontekście tego tematu objawienia Matki Bożej w La Salette. 19 września 1846 roku dwojgu biednym dzieciom: 15-letniej Melanii Calvat i 11-letniemu Maksyminowi Giraud. W górzystej krainie Alp gdy paśli krowy ukazała się Matka Boża przekazując im swoje orędzie.
W orędziu skarżyła się, że ludzie żyjąc wygodnie zupełnie zapomnieli o Bogu. Żaliła się do dzieci w słowach:
Od jak dawna już cierpię za was. Chcąc, by Mój Syn was nie opuścił, jestem zmuszona ustawicznie Go o to prosić, a wy sobie nic z tego nie robicie!
W dalszej części orędzia znajdziemy słowa:
Dałam wam sześć dni do pracy, siódmy zastrzegłam sobie i nie chcą mi go przyznać. To właśnie czyni tak ciężkie ramię Mego Syna. Woźnice przeklinając wymawiają Imię Mego Syna. Te dwie rzeczy tak bardzo obciążają ramię Mojego Syna. Jeżeli zbiory się psują, to tylko z waszej winy. Pokazałam wam to zeszłego roku na ziemniakach, ale nic sobie z tego nie robicie. Przeciwnie, znajdując zepsute ziemniaki, przeklinacie, wymawiając wśród przekleństw Imię Mojego Syna. Będą się one psuły nadal, a tego roku na Boże Narodzenie nie będzie ich wcale.
I jeszcze może jeden fragment:
Na Mszę świętą chodzi zaledwie kilka starszych niewiast. Inni pracują w niedzielę przez całe lato, a w zimie, gdy nie wiedzą, czym się zająć, idą na Mszę świętą jedynie po to, by drwić z religii. A w czasie Postu jedzą mięso jak psy.
To były bardzo mocne słowa… Ale też najkrótszym ich streszczeniem może być zdanie: Żyjesz bez Boga, żyjesz nie licząc się z Bogiem, to i nie licz na Jego błogosławieństwo.
Czasem przychodzi opamiętanie, ale bywa niejednokrotnie tak, że jest już za późno i wielu rzeczy nie da się już „odkręcić”, czy odwrócić…
Wymownym tego przykładem jest dzisiejszy psalm responsoryjny, w którym widzimy tych uprowadzonych do niewoli babilońskiej, jak dopiero będąc tam, zaczynają doceniać, co przez swoje wcześniejsze bezbożne życie stracili…
Nad brzegami Babilonu siedzieliśmy i płakaliśmy... Wspominając Syjon….
Dopiero wówczas przyszło opamiętanie, ale już niewiele dało się zrobić… Pokutowanie w niewoli okazało się długie…
Bracia i Siostry,
Słowo Boże ma to do siebie, że nie tylko dotyczy sytuacji i zdarzeń, które miały miejsce kiedyś tam… w odległej historii, ale Słowo Boże jest żywe także dla nas. Poprzez przypomnienie tych konkretnych biblijnych scen Pan Bóg również i dziś pragnie nam przekazać konkretne wskazówki, pragnie nas przestrzec przed złem, pragnie nas pouczyć, pocieszyć i umocnić.
Przeżywając Wielki Post i patrząc na Jezusa ukrzyżowanego - jak Izraelici patrzyli na węża postawionego na wysokim palu, w którym szukali ratunku - trzeba się zapytać, czy i ja w niektórych momentach swojego życia nie mnożę nieprawości, i czy też nie naśladuję wszelkie obrzydliwości narodów pogańskich…
Zachwycamy się tak często zachodnim stylem życia, podziwiamy kariery gwiazd, życie aktorów, idoli blogów, które nie ma często nic wspólnego z tym co proponuje Pan Bóg! Wręcz przeciwnie Pan Bóg bywa ignorowany i uciszany.
A jeszcze wielu się tym zachwyca, uważa za pewne wzorce, punkty odniesienia i kopiuje je później we własnym życiu…
- Czy nie jest to mnożenie nieprawości???
- Czy to nie jest naśladowanie wszelkich obrzydliwości narodów pogańskich…
Złe czyny w piękne i gładkie słówka się często ubiera, co nie zmienia faktu, że dla Boga jak mówi dziś Biblia – jest to obrzydliwe…
I obojętne, czy chodzi o sprawy; dla mnie osobiste, nasze rodzinne, czy szerzej rozumiane, czyli sprawy społeczne.
Jesteśmy świadkami, że na szczeblu krajowym próbuje się po raz kolejny przepchać ustawy o aborcji, podpierając się tezami, że przecież tak jest już w tylu państwach… Ale trzeba zadać pytanie: w jakich państwach? – W takich, w których ludzie przestali liczyć się z Bogiem i wielu, czy nawet większość żyje tak, jakby Go nie było!
- Czy nie jest to naśladowanie wszelkich obrzydliwości narodów pogańskich… ???
- Czy od takich, jako ludzie oddani Chrystusowi mamy brać przykład?
Zobaczcie jak aktualne są słowa, które kieruje dziś do nas Pan Bóg. Jak również aktualna pozostaje, pomimo upływu czasu skarga Matki Bożej z La Salette.
Bracia i Siostry,
Niechaj Jezus i Jego Ewangelia będzie nam zawsze DROGĄ, PRAWDĄ i ŻYCIEM!
Amen.
