wtorek, 15 wrzesień 2026, 19:55

Powrót z Madrytu również był długi i ciekawy. Pojechaliśmy do Marsylii, gdzie zamieszkaliśmy w dworze zaadoptowanym na schronisko młodzieżowe.

Stamtąd udaliśmy się na Lazurowe Wybrzeże, aby odpocząć na plaży w uroczej miejscowości la Ciotat po tygodniowym maratonie w Madrycie...

Następnie była już mocna zmiana klimatu, bo z Marsylii słynną drogą Napoleona udaliśmy się w Alpy francuskie do sanktuarium Matki Bożej w La Salette, gdzie oprócz modlitwy nie zabrakło też wyjścia w góry. Najambitniejsi zdobyli Gargas. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się jeszcze u św. Jana Vianney`a  w Ars.