Powrót z Madrytu również był długi i ciekawy. Pojechaliśmy do Marsylii, gdzie zamieszkaliśmy w dworze zaadoptowanym na schronisko młodzieżowe.
Stamtąd udaliśmy się na Lazurowe Wybrzeże, aby odpocząć na plaży w uroczej miejscowości la Ciotat po tygodniowym maratonie w Madrycie...
Następnie była już mocna zmiana klimatu, bo z Marsylii słynną drogą Napoleona udaliśmy się w Alpy francuskie do sanktuarium Matki Bożej w La Salette, gdzie oprócz modlitwy nie zabrakło też wyjścia w góry. Najambitniejsi zdobyli Gargas. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się jeszcze u św. Jana Vianney`a w Ars.















