środa, 16 wrzesień 2026, 00:03

Kazanie w Ostrężnicy podczas intalacji relikwii bł. ks. Michała Rapacza w rocznicę beatyfikacji.

Drodzy Bracia i Siostry!

Dzisiejsza uroczystość poświęcona jest tajemnicy samego Boga.

Pragnąc dotknąć tej tajemnicy potrzeba już na początku wiele pokory. Ale również świadomości, że Boga i Jego tajemnice poznajemy inaczej i innymi sposobami, niż cokolwiek na ziemi.

„Uczymy się” Boga inaczej niż matematyki, biologii, czy j. polskiego…

Jeśli metody tych nauk chcemy użyć w celu poznania Boga, wówczas możemy się poczuć rozczarowani. Może nie zawsze, bo jeśli mamy choć odrobinę czujny zmysł wiary, to również i w stworzonym świecie i w poznawaniu dzieł tego świata winniśmy dostrzec odbicie blasku Stwórcy.

Natomiast, aby poznać głębiej wewnętrzną naturę Boga – potrzeba użyć zupełnie innych „narzędzi” niż na matematyce, informatyce, czy chemii. Tutaj same nawet największe osiągnięcia techniki również okazują się niewiele warte.

Jakie zatem są to narzędzia?

Są to proste narzędzia – wszyscy tu obecni je znamy, a zarazem tak często powątpiewamy w ich skuteczność…

  1. Modlitwa – poprzez modlitwę nie tylko z zewnątrz „ocieramy się” o Boga, ale rzeczywiście możemy wejść z Nim w bezpośrednią relację, poznać w jakiejś  mierze Jego istotę, Jego plany wobec, świata, nas samych i innych… Możemy, ale pod warunkiem, że nasza modlitwa nie ograniczy się tylko do bezmyślnego klepania pacierzy, lecz będzie szczera, świadoma i głęboka. Dzięki dobrej modlitwie wielu świętych Kościoła dotykało i poznawało tak wiele Bożych tajemnic…
  2. Sakramenty święte – poprzez które Bóg sam nas uświęca i otwiera na swoją łaskę. Mam wrażenie, że niejednokrotnie nawet nie mamy pojęcia ile tracimy rezygnując dobrowolnie z korzystania z sakramentów… spowiedzi, Komunii św., małżeństwa, namaszczenia chorych…
  3. Słowo Boże – Pismo Święte
    - Tak wiele na jego kartach Bóg nam przekazał o sobie…
    - Czy wszystko?
    - Nie wszystko.
    - W dzisiejszej ewangelii słyszeliśmy słowa Jezusa: „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie…” Zatem nie wszystko, ale wszystko co potrzebne, aby się zbawić.

 

 

Drodzy Bracia i Siostry.

Korzystając również z tych narzędzi: modlitwy, życia sakramentalnego i Słowa Bożego, które codziennie głosił - rozwijał swoją pobożność bł. ks. Michał Rapacz. Dokładnie rok temu w sanktuarium w Łagiewnikach podczas uroczystej Mszy św. kard. Marcello Semeraro przy udziale licznego duchowieństwa i rzeszy wiernych ogłosił dekret papieża o włączeniu ks. Michała Rapacza do grona błogosławionych Kościoła.

A dziś przybywa w tych relikwiach również do waszej wspólnoty tu w Ostrężnicy. Przybywa do wspólnoty jakże mu bliskiej, bo przecież będącej wówczas częścią jego własnej parafii. Staje dziś tutaj z powrotem jako świadek wiary w Boga w Trójcy Świętej jedynego. Świadek wiary którą sam wyznawał, świadek wiary którą głosił i świadek wiary za którą oddał swoje życie pozostając nieugiętym wobec komunistycznego systemu, próbującego na wszelkie sposoby wymazać Boga z ludzkiej świadomości. Systemu który próbował wmówić ludziom, że Boga nie ma. Bł. Michał jako świadek wiary w Trójjedynego Boga stał się tak niewygodny dla zafascynowanych utopijnymi ideami socjalizmu, że grupa kilkunastu bojówkarzy w nocy w 11 na 12 maja 1946 roku otoczyła plebanię w Płokach, weszli do środka, zabrali księdza do lasu i bez procesu, ani jakiejkolwiek możliwości obrony zamordowali na skraju drogi w kierunku Psar. Zginął na swoim – w jeszcze plebańskim lesie – 3 metry dalej już zaczyna się teren Lasów Państwowych. Tak chciano zdławić wiarę i religijność tutejszego ludu zabijając ich Pasterza!

Ale to dzisiaj o ks. Michale – błogosławionym Michale mówimy, nie o owej bandzie morderców – którzy notabene nigdy nie zostali osądzeni, ani nie ponieśli odpowiedzialności… Oni już przeminęli w odmętach smętnej historii tamtego czasu, natomiast między nami dziś ponownie staje bł. ks. Michał, którego miano zniszczyć – bo prawda zawsze zwycięży i zawsze się ostatecznie obroni – bo Prawdą w ostatecznym sensie i rozrachunku jest sam Bóg!

 

 

Bracia i Siostry, po latach mamy nowego orędownika; bł. ks. Michał Rapacz staje ponownie między nami jako świadek wiary. Pamiętajcie o tym, kiedykolwiek będziecie spoglądać na te relikwie. Uczcijcie je z szacunkiem, po Mszy św. będzie można podejść i je pocałować dziękując Bogu, że przed laty w tak trudnym okresie wojny i później wcale nie łatwiejszego powojennych lat mieliście tu na tych ziemiach Pasterza, za którego nie musicie się wstydzić, ale którego możecie stawiać jako wzór wiary i chrześcijańskiej postawy niezłomności.

Dziś do Płok praktycznie każdego dnia bł. ksiądz Michał przyprowadza pielgrzymów z różnych zakątków; wczoraj były grupy z Miętustwa na Podhalu, z Gaja koło Krakowa, z samego Krakowa, Chrzanowa i wieczór z Tarnowa. Ludzie przybywają, aby uklęknąć przed sarkofagiem w kościele, w którym spoczywają teraz jego doczesne szczątki – już relikwie, i prosić Pana Boga przez jego wstawiennictwo o potrzebne dla siebie łaski…

Święci i błogosławieni są po to, aby nas wspierać.

Niech i waszych sercach pozostanie on za zawsze wam bliski, niech również pomaga w różnych przeciwnościach losu, niech wam pomaga nade wszystko każdego dnia opowiadać się po stronie Chrystusa i jego Ewangelii, aby ostatecznie droga życia każdego z was doprowadziła do nieba… Amen!