Dzień wielkiej radości, otwiera się niebo, Bóg schodzi na ziemię, przyjmuje postać człowieka, rodzi się jako dziecko…
Dzień wypełnienia proroctw – tak wiele słyszeliśmy ich chociażby podczas rorat w adwencie...
Dzień nadziei – rozpoczynający jubileuszowy rok NADZIEI - Bóg przychodzi, by nas wyrwać z mocy grzechu, chce być nam bliski, nie szuka luksusów, rodzi się w szopie.
Przychodzi zwany już wcześniej Emanuelem,
Przychodzi ten, którego Jan w swej Ewangelii nazwie Słowem Życia., bo przychodzi właśnie po to, by nam dać prawdziwe życie, życie nie kończące się…
On będąc od początku, istniejąc w sposobie istnienia Boga, On druga Osoba Trójcy świętej, On będąc tym, przez którego wszystko się stało, w pewnym momencie naszej historii przyjmuje ludzką naturę i rodzi się jak każde inne swoje stworzenie.
Kochani niesamowicie wielką głębię niosą nam biblijne teksty opowiadające o przyjściu Chrystusa na świat…
Św. Augustyn komentując je wołał:
Przebudź się człowieku, dla ciebie Bóg stał się człowiekiem! Zbudź się o śpiący, dla ciebie powtarzam Bóg stał się człowiekiem!Umarłbyś na wieki, gdyby On się nie narodził w czasie Przenigdy nie byłbyś wyzwolony z grzechu, gdyby On nie przyjął ciała… bez Jego pomocy byłbyś zgubiony, zginąłbyś, gdyby nie przyszedł!
Trzeba się nam Bracia i Siostry zachwycić wielkością tej tajemnicy – tajemnicy Bożego Narodzenia. Zachwycić i z nową świeżością uwierzyć!
Tak się wczoraj i dzisiaj zastanawiam czytając życzenia które spływają różnymi drogami, czy zawsze w pełni rozumiemy rzeczywistą wymowę Narodzenia Pańskiego, czy też już tak ulegamy tzw. poprawności politycznej, że „nie wypada” mówić, że Bóg się narodził, lepiej o zimie, gwiazdkach, skrzypiącym śniegu, którego i tak nie ma...
Często spłycamy tę wielką tajemnicę; życząc sobie nawzajem tylko prezentów, szczęśliwych momentów, karpia smacznego, radochy po szyję, zielonej choinki, prezentów trzy skrzynki…
Może i ładnie brzmią tym podobne wiązanki, ale czy nie gubimy przez to samej istoty rzeczy. Bo śnieg zginie, choinka opadnie, atmosfera czułości pryśnie, i jeśli w sercu Boga nie będzie, jeśli Jezus się w tobie nie narodzi, to nie da radości nawet najdroższa i najpiękniejsza choinka… po świętach nic nie zostanie… pustka… nostalgia…
Możecie pomyśleć sobie, że się czepiam... i macie rację, trochę się czepiam, ale nie po to, aby komuś dokuczyć, lecz pobudzić do pogłębionej refleksji o tym, jak przeżywam święta Bożego Narodzenia...
Pomyślmy o kartkach, obrazkach, które sobie przesyłamy; och jakie piękne bałwanki, śnieżynki, pejzaże zimy, ...
- masz odwagę wysłać obrazek przedstawiający scenę betlejemskiej stajenki swemu koledze, czy znajomej??
Zapytajmy się dziś, co rzeczywiście jest motywem mojego świętowania i patrząc na żłóbek z Dzieciątkiem pobudźmy naszą wiarę, żeby to On – Pan świata narodzony w żłobie niosący światu pokój i dar zbawienia, był realnym powodem naszej radości i świętowania
Otwiera się przed nami niebo, Bóg okazuje się być bliższym niż się nam by mogło wydawać. Dlatego przychodzimy, by tak uroczyście wspominać pamiątkę Jego narodzenia, mimo, że czynimy to już pewnie po raz któryś tak w życiu.
Ks. Maliński w jednym z swych wierszy pyta:
Po co Go wyczekiwać, skoro jest?Po co Go wyglądać, skoro można Go widzieć?Po co nadsłuchiwać, skoro można go słyszeć?Czy to nie jest udawanie,Gra, dziecinna zabawa coroczna?
i wyjaśnia w dalszej części:
Nie, bo ty jesteś nowy.Inny niż przed rokiem.Inaczej patrzysz niż wtedy,Inaczej słyszysz niż wtedy.Inaczej myślisz niż wtedy.Dlatego On musi się w TobieNa nowo narodzić.
Siostry i Bracia.
Nasze życie się zmienia. Dlatego też z nową świeżością patrzymy na betlejemski żłóbek. Przychodzimy, by zobaczyć Boże Dzieciątko, które się rodzi! Które pragnie się również w tobie Bracie i Siostro narodzić. Narodzić na nowo! Obyś Mu pozwolił na te narodzimy. I nie bój się, że może nie masz za bardzo uporządkowanego serca. Bóg się nie narodził w luksusach, lecz w stajni, więc się nie lękaj, że może gdzieś jest jeszcze jakiś kurz grzechu, jakaś pajęczyna złych przyzwyczajeń. Ale otwórz dla Bożego Dziecięcia szeroko drzwi swojego serca, aby mogło swym blaskiem Bożej mocy oświetlić twe serce i duszę, zaproś Go serdecznie do siebie a z Nim łatwiej ci będzie zachować w czystości i pięknie swe serce.
Korzystając z okazji, że czas życzeń;
dlatego, droga Siostro, drogi Bracie
Niech Pan zamieszka w Twoim sercu i rozświetla swoim światłem Twoje życie, jak blask anielskich skrzydeł rozświetlał mroki betlejemskiej nocy
Niechaj też Narodzony Bóg uczyni Twoje ścieżki prostymi, jak proste były dary składane Najwyższemu przez pasterzy.
Niech blask miłości i przyjaźni, które niosą ze sobą Święta Bożego Narodzenia, wskazuje zawsze drogę do Jezusa, jak blask gwiazdy wskazywał drogę do stajenki mędrcom z dalekich krain.
I coś jeszcze? Tak wiele można by mówić... Może to, co w moich stronach zazwyczaj mówimy kończąc nasze góralskie życzenia:
…cobyście królowali z Chrystusem PanemJaz na wieki wieków. Amen!
Niech zatem Nowonarodzony króluje w waszych domach i w waszych sercach nie tylko w te Święta, ale każdego dnia! Amen!
