Ostatnie dni naszej wyprawy do Ameryki Łacińskiej spędziliśmy w San Paulo. Dotarliśmy tam z Aparecidy. Rzeczywiście jest to niesamowicie wielkie miasto, którego w Europie nie ma do czego porównać. Dodatkowo bardzo zatłoczone, zarówno jeśli chodzi o samochody - tworzą się olbrzymie korki, jak również gdy chodzi o ruch pieszych.
W ciągu dnia na najważniejszych ulicach ludzie wręcz ocierają się o siebie, korzystają z tego zarówno różni sprzedawcy, testujący na przechodniach np różnego rodzaju przyrządy do masażu, jak również i kieszonkowcy. Zwykli przechodnie zwracali nas uwagę, by na ulicy portfela z kieszeni nie wyciągać...
Nasza grupa na szczęście nie doświadczyła żadnych przykrych rzeczy w tym względzie. Zwiedzaliśmy najważniejsze miejsca w mieście poruszając się pieszo i naszym autokarem. Niektórych to zwiedzanie już bardzo zmęczyło i potrzebowali pomocy innych w dotarciu wieczorem do hotelu ;)
Bardzo życzliwie zostaliśmy też przyjęci w kościele nieopodal naszego hotelu, w którym posługują Ojcowie Eucharystianie, gdzie sprawowaliśmy przez 2 dni Msze św.
San Paulo było ostatnim miejscem naszej wyprawy na Światowe Dni Młodzieży. Tam właśnie pożegnaliśmy amerykańską ziemię i udaliśmy się w drogę powrotną przez Monachium do Polski.










































